Co
Link 31.01.2010 :: 21:10
Komentuj (1)jakiś czas któraś z blogerek pisze, że napisała długą ważną notkę a potem notkę wcięło i dupa blada.
I ja stworzyłam taką piękną notkę. Zabawna była i niedługa. O cieście, które upiekłam i o tańcu z dużo niższym partnerem. Niestety jej nie przeczytacie, ale nie dlatego, że ja wcięło. Dlatego, że sie obudziłam. :> Ja nie wiem, czy to sie częśto innym zdarza, ale ja pierwszy raz śniłam o pisaniu notki.
A ciasto upiekłam. Z przepisu, który mnie zdenerwował na wstępie poleceniem: "pokrój jabłka w niezbyt duże cząstki." Czyli kurna jakie? A na końcu "piec aż się odpowiednio zarumieni na złoto i zacznie odstawać od brzegów." Mnie zaczęło odstawać po 20 minutach. Złote zaczęło się robić po 30 a piekłam 50. Ale smaczne wyszło :)
A młody tancerz krępował się położyć mi rękę na talii w czasie walca angielskiego, więc tańczyliśmy z 1 ręką opuszczoną. :)
Scarsidło
Napisałabym
Link 25.01.2010 :: 18:02
Komentuj (4)że pisanie esejów w ostatniej chwili to zły pomysł, ale najwyraźniej się mylę. Stresu się najadłam, ale 2 z 3 esejów zostały sprawdzone i ocenione na 5. I w dodatku skomentowane jako ciekawe pomysły i spojrzenie na dany aspekt. Wiem, jak listy i język pomagają zrozumieć bohaterkę Koloru Purpury i jakie znaczenie mają sny Agnieszki Higgins z opowiadania Sylvii Plath. I nie przyznaję się głośno, że pisałam je 1,5 i 3 dni.
W życiu poza uczelnią czasem odcienie czerni i szarości a czasem czerwieni i zieleni. A na pewno lubiący pomarańcze Zielonooki.
A Małaszyński promuje WIOSNĘ :) I kupił indeks dla jednego z uczniów! I ciesze się chociaż pan M. mnie nie porywa. :)
Scarsidło
Wszystko
Link 16.01.2010 :: 19:33
Komentuj (5)się zawala, minuty nieubłaganie mijają a ja mam tylko łzy. Liczę i zostaję sama. Zaledwie 1099 słów w eseju z 2000-2500. 2 strony do tłumaczenie.
A to wszystko przez samą siebie.
Scarsidło
Chciałam
Link 13.01.2010 :: 20:16
Komentuj (6)pokazać jakie długie sople wiszą za moim oknem ale okazało się, że nie zrobiłam zdjęcia.
Dlatego zobaczyć można moje pazury i pachnące kulki.


P.S. Dziękuję.
Scarsidło
Proszę
Link 08.01.2010 :: 01:30
Komentuj (4)Proszę Was o modlitwę w b. ważnej dla mnie sprawie.
Za kogoś mi bliskiego.
Żeby było lepiej.
Tak czy inaczej.
Marysia
31
Link 31.12.2009 :: 18:01
Komentuj (18)Właśnie dziś z lekko mokrymi pazurami życzę Wam udanego wieczoru sylwestrowego oraz zdrowego i udanego 2010 roku!!! :*
Aby nie było tak pusto dorzucam konkurs (trudny).
Co zaczęła robić moja siostra G., że ma na nogach takie oto siniaki? (najlepiej wymyślić odpowiedz po drinku ;) )

Pozdrawiam Was i lecę coś zrobić z włosami.
Scarsidło
Ch
Link 25.12.2009 :: 20:42
Komentuj (9)Najpierw życzę Wam gwaru w czasie drugiego dnia świąt! :) A teraz, Sq pytała co dostałam pod choinkę. U mnie oprócz "pod choinkę" mówi się "na gwiazdkę". Czasem pod choinkę na gwiazdkę a czasem po prostu zamiennie. Tak czy inaczej w mojej paczuszce znalazło się to:

A w paczuszce od Zielonookiego Gwiazdka:

A u Was jak się mówi? Pod choinkę, na gwiazdkę, od gwiazdora, od dzieciątka?
Scarsidło
Potrzebuję
Link 20.12.2009 :: 14:36
Komentuj (6)zmian chyba. Zobaczymy jak dużych. Nie wiem czy potrafię tak namieszać.
Prywata:
Proszę Was o głosy. http://www.gwiazdydobroczynnosci.pl/gwiazdy/kandydaci/katarzyna-rogowiec,50047,1
Wystarczy podać swój mail i zagłosować. Ta dziewczyna jest jak najbardziej warta nagrody!
Scarsdiło
Często
Link 06.12.2009 :: 20:13
Komentuj (3)wzbraniam się przed publicznymi wystąpieniami. Stresuje mnie to lekko. Jednak w sumie muszę przyznać, że nawet to lubię (jak już się mnie zmusi do takowego). Pierwsze wejście w radiu - spięty głos, kolejne luz. Jutro znów lecę pomagać promować Akademię Przyszłości. Lubię opowiadać o tym co robię. Na targach nie zamykała mi się buzia, jeśli ktoś chciał słuchać. Dziewczyny twierdziły, że brzmię profesjonalnie i tak jakbym to wszystko wcześniej ułożyła, ale ja mówię od tak z głowy. I musiałam się powstrzymywać żeby dawać im mówić. ;) Potem wracam na szkolenie a po nim omawiam imprezę gwiazdkową. Jak to dobrze, że Zielonooki gra na didgeridoo, inny znajomy na dudach a Gosi znajomi na saksofonie czy skrzypcach. Jest co zaoferować dzieciom z czym raczej się normalnie nie zetkną. Tak jak np. zaplanowana na wiosnę wizyta w straży pożarnej i test ich sprzętu. :) Lubię to!
ScarsidłoJakiś
Link 01.12.2009 :: 00:50
Komentuj (7)
czas temu zaczęłam się robić
miękka. I wcale nie chodzi o tkankę tłuszczową;) Kiedyś mało co
potrafiło spowodować u mnie łzy a teraz płaczę prawie na
zawołanie.
Muszę przyznać, że jest to bardzo nie na ręką.
Zwłaszcza gdy łzy są najmniej potrzebną rzeczą w danej sytuacji.
Jest tak, że czuje, że one się zbliżają. Wiem, że są już w
gardle, więc się nie odzywam, bo gdy wypowiem pierwsze trzy słowa,
to zaczynają się po mojej twarzy toczyć przezroczyste kulki. I
potrafię płakać bezgłośnie (do chwili pojawienia się kataru).
Denerwuje mnie to, ale nie zdołałam do tej pory wymyślić żadnego
rozwiązania.
Poza tym układam sobie w głowie temat
magisterki (bosz, przecież ja dopiero na pierwszym roku byłam!!!) i
czytam „Najgroźniejszych gangsterów w historii.” Generalnie
wszyscy oni mieli kiepsko, nawet gdy byli u szczytu i zostawali capo
di tutti capi to wcześniej czy później ktoś chciał ich wykończyć
i mu się to udawało
Scarsidło